niedziela, 21 października 2012

Szydełkowo na specjalne życzenie :))

Jeszcze raz szydełkowy wątek na życzenie pewnej miłej osóbki.
Zapraszam.
Sweterki,czapeczki i szaliczki można zamawiać mailowo. 
Wykończony ,prezentowany wcześniej Pan Budzik.









szydełkowe girlandy maleńkich sweterków,czapeczek i szaliczków,jako ozdoba latarenek,grzejników,kominków,komód, czy co Wam wyobraźnia podpowie.

Szydełkowe sweterki na kubeczki, ocieplacze idealne na chłodne jesienno-zimowe wieczory z kubkiem gorącej kawy czy kakao






                                   Zapraszam

czwartek, 18 października 2012

Taborety Paris czyli "inna" wersja Tolix

Od jakiegoś czasu zauroczona jestem krzesłami i taboretami francuskiej firmy Tolix zaprojektowanymi w latach 30 przez Xaviera Paucharda. Ogólnie nie wiem,czy to już nadmiar ozdobników i koronek ale pcha mnie coraz, coraz mocniej do skandynawskiej prostoty...z francuskimi krzesłami. Na francuskie to mnie stać nie jest, ale tzw. repliki to i owszem. Że okazja ostatnio (wczoraj) była poprosiłam mojego M. o takie stołki zamiast ...biżuterii na przykład, którą noszę rzadko i rzadko, co za tym idzie, moje oczy cieszy. A stołki posłużą nam codziennie. No i życzenie faktem się stało .
MAM !!!!!!!!! 
Dawno się tak nie cieszyłam. Na razie dwa, ale w swoim czasie dokupimy trzeci, jako ,że nasza rodzinka (nie licząc Demi,naszej suczki) liczy sobie aż 3 osoby :)).
Ciężko zrobić fajne fotki z taboretami w roli głównej w kuchni o rozmiarze 2,20 na 4 ale coś tam widać tak na szybko :)
No i oczywiście piękne kwiaty od mojego towarzysza naszej dwudziestoletniej doli i niedoli ...



 A tu moje zauroczenie- fotki z netu w wersji stołków,hokerów i krzeseł ..





                               Pozdrawiam

środa, 17 października 2012

Jesienne pstrykanie,20 lat minęło i szydełkowe wytwory

Jesienny ciepły dzionek. 20 lat temu powiedzieliśmy sobie z moim M. sakramentalne
" TAK".
Pół mojego życia, to lepsze pół...
Kawka i obiadek pod wieżą Eiffla musiał być...to nic,że nie w Paryżu...




Uwielbiam na blogach wasze foty, świetne ujęcia ,czasem jakże prozaicznych przedmiotów czy okoliczności,niepozowane,dziwne,codzienne.
Ja dopiero się uczę i czasem tak mam,że "pstrykam" tu i tam....










Moja zdolna ciocia zrobiła dla mnie kilka szydełkowych ubranek, które założyłam ...zegarowi i kubeczkom.



I mój stary ,nowy zegar,wreszcie doczekał się na swoją kolej i zawisł dumnie w moim "salonie" :)




A na koniec moja wersja cotton ball, czyli rattan ball,ratanowe ,czy nie wiem jakie to są wiklinowe kulki włożone na sznur żaróweczek,takich jak na choinkę. ja wybrałam białe ale cotton ball występują w wersjach kolorowych zazwyczaj :)) Wiem,ze to nie to samo, ale cieszy :)


z  netu

                              Pozdrawiam