wtorek, 27 grudnia 2011

Święta Święta i po Świętach...

Nie wiem, jak Wy ale ja najbardziej lubię to magiczne oczekiwanie. Grudniową ganianinę, nosy przylepione do coraz to wymyślniejszych witryn sklepowych, polowanie na prezenty. Ten czas jest dla mnie zawsze najbardziej nastrajający. Radość w sercu i oczekiwanie Bożego Narodzenia.
W tym roku jednak jakoś "magicznie" umknął mi ten czas zbyt szybko, tak jak szybko przemknęły same Święta. Bez śniegu, raczej u nas obficie zlane deszczem...
Cóż, pogody nie możemy sobie zażyczyć...a szkoda.
Dziś pokażę Wam co "zmalowałam" na prezenty, zamówienia i choć w planach miałam duuużoooo wiecej, niestety czasu na wszystko nie starczyło...
Najpierw manekinowe damy 







 Mam nadzieję, że spodobały się zamawiającym na prezenty osobom.

Potem postanowiłam i ja zmajstrować swój śnieżny świat zamknięty w bombce i choć nie od razu się udało, bo a to gips za długo wysychał a to dachy poodpadały ale w końcu na dzień przed Wigilią powiesiłam moje śnieżne bombki tzw. 3D.

Oczywiście nie byłabym sobą, gdybym nie zrobiła bombek "paryskich". Wieżę Eiffla mam już wszędzie,więc i na bombkach nie mogło jej zabraknąć :)



To na tyle kochani,mam nadzieję, że Wasze Święta były magiczne i nie chodzi mi bynajmniej o magiczność znikania czasu...
Świętujmy dalej i niech dobry nastrój nie opuszcza nas wszystkich aż do Nowego Roku.
Wszystkiego NAJ !!!

a  w następnym poście( jak tylko upoluję światło) pokażę Wam moją choinkę i choinki moich bliskich a teraz pędzę oglądać co u Was :)))


wtorek, 29 listopada 2011

Dama z kapeluszem

Dziś tylko na chwileczkę, bo chcę Wam pokazać moją Damę ze świeżutkim, nowiutkim kapelutkiem. Myślę,że taka mi się podoba i teraz tylko wystarczy popuścić wodzę fantazji i na każdą porę roku inaczej ubrać ten jej kapelutek....Załapie się więc jeszcze na kasztany i jarzębinę,choć patrząc jaka dziś aura za oknem,chciało by się ów kapelusz ubrać we wiosenne kwiaty...
Pozdrawiam serdecznie.

wtorek, 22 listopada 2011

Manekin w nowej odsłonie,czyli łapiąc jesienne słońce.

Jesienią w moim mieszkanku słonka jak na lekarstwo.Zagląda nieśmiało koło 14, by po 15 już zniknąć za horyzontem.Wiadomo, obecnie dni najkrótsze więc chciało by się je złapać w pudełko i zostawić na potem...Ale to tylko marzenia.
Ponieważ lampy wszelkiego rodzaju po prostu uwielbiam, mam ich kilka w pokoju. Tzw. górne światło zapalam bardzo rzadko, jak już muszę się maksymalnie doświetlić, coś robiąc na przykład. Na co dzień a w zasadzie na co popołudnie rozświetla nam mrok światło lamp, by wieczorową porą ustąpić miejsca  również wszech obecnym świecom...
Manekin który poczyniłam na wiosnę stał sobie skromniutki w kąciku korytarza witając gości, ale od dawna mierzyłam się z zamiarem zrobienia z niego lampy. I wreszcie zamieniłam zamiary na czyny i po dwóch godzinach ciężkiej dłubaniny mam mojego lampiszona :)
Bardzo mnie cieszy i dodaje uroku mojemu domowi w długie szare jesienne wieczory.
O ile przewiercenie(a raczej przedłubanie) korpusu jakoś poszło o tyle z noga było już gorzej, ponieważ wiercenie z góry i z dołu nijak po środku spotkać się nie mogło. Ale na szczęście mój wyrozumiały M. dopomógł mym trudom i dzięki temu kabelek wychodzi z nogi na samym dole tak jak chciałam.


Niestety "kapelusz" póki co pożyczony od innej lampy ale jak trafię na odpowiedni, na pewno zamienię :) A może macie jakieś propozycje , pomysły na kapelusz dla mojej manekinowej lampy? Podzielcie się proszę.


Nastąpiła też zmiana w pozostałych lampach. Zakupiłam dwie nowe, drewniane i jednej się dostało rozwodnioną akrylówką paćkaną po kolei biel,szarość i brąz
A drugą potraktowałam bejcą i białym woskiem. Oczywiście abażury ozdobione przeze mnie nadrukami metodą,nazwijmy ją  "citra -solv", o której już pisałam nie raz(...nie dwa pewnie).


i tym oto sposobem cztery urocze lampiszony oświetlają moje eM, bo ostatnia z nich stoi na stole i służy nam głównie do codziennej pracy , bądź przyjemności buszowania po necie :)
Ta malowana akrylem i postarzana shabby chic.
To o sztucznym świetle tyle a tym czasem napawajmy się słabiutkimi już ale zawsze pełnymi uroku, energii i siły promykami zachodzącego słonka...
A na koniec ,mam,wreszcie mam, mój wyczekany dywan. 
Oczywiście ,że IKEA .
No i ani się obejrzałam, posta nie zdążyłam dopisać i już trzeba włączać lampy. Idzie zmrok....
Pozdrawiam serdecznie zaglądających w me progi :)


piątek, 28 października 2011

WYNIKI CANDY



Witajcie,dziękuję bardzo za   wspólny udział w mojej zabawie.Jestem bardzo "dźwięczna" za ciepłe i miłe słowa kochani. Drogą losowania (wybaczcie ,że komputerowym programem,ale na nic czasu jakoś przed tym Świętem Zmarłych) wygrała "amaggie" z nr 14  komentarza. Bardzo proszę skontaktuj się ze mną mailowo :) i oczywiście serdecznie gratuluję.


Wylosowałam też drugą osobę, ale do niej wyślę candy-niespodziankę-pocieszajkę.
Ta trafi do "Gosi" z 9 nr komentarza. Również poproszę o namiary :)
No i JESZCZE RAZ serdecznie gratuluję.
 


wtorek, 25 października 2011

JUŻ OSTATNI RAZ (a może nie...) CHWALĘ SIĘ PODUSIAMI




WYBACZCIE :)
Ale tak mnie to wciągnęło,że nie mogę się oprzeć,żeby Wam nie pokazać.Kolejne trzy podusie "poddupniczki" na drewniane siedziska krzeseł. Bardzo jestem z nich zadowolona i dla porównania w znanym, pięknym ale dla mnie zbyt drogim sklepie, nie kosztują 198zł .
Pozdrawiam Was serdecznie, dziękuję za udział w moim pierwszym blogowym Candy a wyniki ogłoszę w piątek :)





Jeśli ktoś ma takie podusie ochotę ,proszę piszcie na dekolandia@dekolandia.pl lub zajrzyjcie do mojej Galerii która mam nadzieję od jutra będzie znów normalnie działać :)

niedziela, 9 października 2011

Dalszy ciąg nadrukowego szału i CANDY W DEKOLANDII


Witajcie,nadrukowy szał ogarnął mnie całkowicie i każdą wolna chwilę wykorzystuję właśnie na to.
Metoda prób i błędów pozwala osiągnąć mi wreszcie zamierzone efekty. Ponieważ wiele z Was też próbuje i poszukuje, dzielcie się proszę swoimi spostrzeżeniami i pomysłami, oczywiście te z was, które tego chcą, bo wiemy doskonale, że niektórzy wolą swoje postępy owiać słodką tajemnicą i pozostawić tylko dla siebie i oczywiście - wolna wola :)
Ja cały czas eksperymentuję z Citra Solv i różnymi wydrukami, kserówkami z różnych dostępnych miejsc, bo jak wcześniej pisałam, w moim przypadku nie każdy wydruk chce się przenieść na tkaninę, dlaczego? bladego pojęcia nie mam ale się nie poddaję.
Próbowałam też za poradą niektórych z Was acetonu i to najtańszy, łatwo dostępny sposób ale napewno nieprzyjemny zapaszek i niestety, co wypróbowałam piorąc takie same dwie ściereczki, w pralce automatyczniej nastawionej na 60st.C., proszek do "białego" jedna z nadrukiem Citra Solv,druga- aceton, po nadruku nazwijmy go "acetonowym" pozostał nikły ślad, natomiast nadruk "citrowy" jest w zasadzie bez zmian. Dowodzi to jednego, aceton tak ,ale na woreczki zapachowe, ozdobne wieszaczki i wszystko to,czego prać ani często ani w wysokiej temperaturze nie będziemy musieli. Ponieważ ja wymyśliłam sobie podusie na moje "skórzane" krzesła, żeby tylnej części ciała przyjemniej było a głównie ze względów estetycznych (po prostu uwielbiam wszelakie pokrowce, poduchy na siedziska) i prać będę je musiała często i gęsto, nadruki (grafika z Graphicsfairy) przeniosłam na materiał za pomocą Citra Solv.

Dużo już o tym było ale dla zainteresowanych po krótce raz jeszcze mój "tutek" obrazkowy










I w końcu mam dwie wersje poduch,nazywam je
"numeryczną"

i "fotelową"

Poduchy będą miały jeszcze szerokie wiązania z tyłu zwieńczone kokardami ale brakło mi materiału i muszą poczekać na następny wypad do IKEA.

Jeśli jesteśmy dziś w temacie nadruków zrobiłam jeszcze kilka rzeczy (do kupienia w mojej Galerii)ale tym razem na drewnie z których również jestem bardzo zadowolona.




A dla znajomków taca do sypialni z sentencją, jaką sami sobie wybrali :) (nie znam włoskiego,ale ponoć to coś w rodzaju,że - kobieta i wino uszczęśliwi i starego i młodego...



A skoro nadrukowy szał u mnie trwa ZAPRASZAM NA CANDY
Do wygrania nowa poszewczka z nadrukiem z Citra więc "niespieralna" :) Wersja "numeryczna" oraz niespodzianka .


 Proszę o link na waszych blogach (jesli macie taka ochotę i prowadzicie bloga), wpisywanie się w komentarzach i pozostawienie swojego maila :)
Serdecznie zapraszam tych blogujących jak i czytajacych :)
Wyniki ....mmmm...powiedzmy, że ogłoszę jeszcze w tym miesiącu, czyli do końca października :)

A teraz pozdrawiam wszystkich serdecznie i pędzę spełnić dzisiejszy obowiązek, wierząc w lepsze jutro, w dobrą przyszłość nas i naszych dzieci . Papa