poniedziałek, 16 marca 2015

wraz ze słonkiem ,kicają pierwsze zające...

Nareszcie za oknem więcej słonka,bardzo na to czekamy. Przykicały pierwsze wiosenno-wielkanocne ozdoby. A u Was?
Moje ukochane trojaczki wymościły się już na kominku :)




Dwa zające z mdf-u z KIK-a z przerobionymi szalikami,zamieszkały w drewnianym domku-półce,który zrobiliśmy z resztek kominkowych desek.



 Moje decoupagowe jaja też zajęły miejsce na komódce.



                                                        Wiosennie pozdrawiam :)

wtorek, 10 marca 2015

Dla Panów coś miłego :)

Nie wiem,czy obchodzimy ten dzień? Nie wiem, czy się przyjął w Waszych domach,czy gronie znajomych. Ale co to znaczy "obchodzimy" czy "nie obchodzimy" ??? 
Składam maużowi życzonka,wypijemy miłą kawusię,no to chyba jednak jakoś "obchodzimy"
Panowie,siły,miłości i cierpliwości do nas Kobiet :)


Kupiłam więc mężusiowi stemple do ciastek,może upiecze coś słodkiego w takim miłym wiosennym dniu:)



A przy pięknej wiosennej pogodzie,łapie każdy miły widok z okna :)

środa, 25 lutego 2015

Z miłości do szarości :)

Tak,dokładnie z tego powodu zmalowałam blacik mojego stolika jeszcze raz,poprzecierałam,dodałam napis(odbicie za pomoca nitro),polakierowałam i oto ci on.




Z tegoż samego powodu pomalowałam komodę,a może raczej szyfonierę.Zwał jak zwał,to jej kolejna transformacja.






Żadnych podkładów-primerów,przeczyszczona tylko papierem gr150,odtłuszczona nitro i zamalowana dwoma cienkimi warstwami akrylowej emalii Dulux. Nie polecam oczywiście tak delikatnego potraktowania w przypadku mebli intensywnie użytkowanych,ale moja komódka do takowych nie należy,więc...

Nie wiem,co jeszcze zmaluję w słynnym ostatnimi czasy kolorze GREY,ale kto wie,co można zrobic z miłości do ...szarości... :)

                                               Pozdrawiam :) 

środa, 14 stycznia 2015

S jak Strzała

Witajcie kochani w Nowym Roku.Wiadomo ,że samych dobroci Wam życzę,zdrowia i szczęścia,bo zgodnie z porzekadłem,ci na Titanicu zatonęli, zdrowi pewnie byli ,tylko szczęścia im zabrakło....
Nie lubię stycznia,jest dla mnie za długi i zbyt nostalgiczny. Rozbieranie choinki i chowanie świątecznych dekoracji to rzecz jakiej nie znoszę robić, ale trzeba.Odnajduję w tym małe pocieszenie,że nieco "lżej" dokoła się zrobiło.
Pożegnałam więc na kilkanaście miesięcy świąteczne duperelki ale tych zimowych jeszcze nie. 
Przecież zima w pełni,choć za oknem tego nie widać.Przeglądając fotki i posty z zeszłego roku, w kwietniu moja psina brnęła w zaspach śniegu więc jeszcze nie mówmy hop...
Ja troszkę za śniegiem tęsknię,obrzydły mi już te wieczne wichury i deszcze.
 Za to wczoraj złapałam kilka promyków popołudniowego słoneczka.
Pomęczyłam też kilka dni temu mojego M i zrobił mi fajną strzałkę ,dołożyłam do mojej galerii chaosu, jak ją nazwałam,chaosu nad sofą. Bardzo lubię ten mój chaos i czas było już pozmieniać niektóre fotki czy wydruki. Teraz prezentuje się to TAK.


Może być z podświetleniem albo bez,tak sobie dorobiłam ideologię,żeby oświetlała dobry kierunek,to,co w tym moim chaosie jest najważniejsze. :)



 A to było moją inspiracją


                                www.lovegroswild.com

Zapewne literka F oznacza tu słowo "family". U nas oprócz tego,oznacza też pierwsza literę naszego nazwiska oraz,nawiązując do myśli przewodniej mojej galerii,F jak Francja.

Troszkę zimowych ozdóbek poprzestawiałam,poprzekładałam i niech zbierają kurze aż do marca.









                       
                                            Pozdrawiam