niedziela, 12 lipca 2015

Pozdrowienia w stylu marine :)

 Króciutko.
 Wróciło słonko,wyciągam z kątów moje durnostojki w stylu marine . Uważam,że  kominkowa atrapa to idealny element w pokoju na takie sezonowe wystawki.
 Lubicie ? Ja lubię :)









 

piątek, 10 lipca 2015

Pogoda+hortensje= JESIEŃ?????

Fatalnie się za oknem zrobiło. W centralnej Polsce mamy na termometrze aż 14 stopni,
rankiem było 12 :(
 Niefajnie i trzymajmy się tego,że to tylko chwilowe,bardzo chwilowe....
Pościnałam kwiaty balkonowej hortensji,niestety już przekwita. Wiem,że ogrodowe to dopiero startują z kwieciem,ale doniczkowe niestety nie. Nie wiem,czy dobrze zrobiłam,jak tak czytam,to różne "szkoły" na ten temat. Jedni czekają, na krzaczku jak uschnie,dopiero ścinają,inni ścinają i suszą,jeszcze inni suszą na strychach,w przewiewnych miejscach ale to po pierwsze trzeba mieć strych a po drugie kojarzy mi się chyba z ilością hurtową hortensji do suszenia.Chociaż kiedys koleżanka ów strych posiadająca suszyła nam hortensje w ten sposób ale nic ciekawego z tego nie wyszło bo nie wiem,czy wiecie ale nie każda odmiana hortensji się do suszenia nadaje. Tylko ponoć właśnie te duże kwiatostany co przebarwiają się przekwitając. Nasze się wtedy pomarszczyły,nawet przewiewny strych im  nie pomógł.
 Nie wiem,ja ścięłam kwiaty sztuk 4. Jeden duży i 3 mniejsze. Poszłam w szkołę mojej koleżanki która ścina do wazonów i zasychają jej w wodzie,cieszysz wówczas oko dłużej taką świeżą a potem zasuszoną...do znudzenia.Jednoznacznie,hortensja w wazonie sucha czy nie,jakoś kojarzy mi się ...jesiennie...
Zobaczymy.
Tak,czy siak,coś tam na balkonowym krzaczku jeszcze rozkwita.Jakie macie doświadczenia? Zakwitnie mi tam coś jeszcze tego lata? Zimował ktoś hortensje w donicach? Czy szans zero na przetrwanie mrozów i lepiej dać komuś do wysadzenia w ogrodzie? 
Jak robicie???



                                                       Pozdrawiam

czwartek, 9 lipca 2015

poniedziałek, 6 lipca 2015

Balkonowo mi :) nie ma się co tłumaczyć,wracam :)

Zaniedbałam bloga,przyznaje się bez bicia,ale też nic aż tak twórczego się u mnie nie działo...
Ale jestem,wrzucam troszkę balkonu,troszkę takich tam...
Przyznaje ,że wciągnął mnie FB i tam wrzucam coś częściej i regularniej.
Ale koniec gadania,parę fotek letnich,bo nareszcie mamy lato.
O małych balkonach blokowych pisano już dużo i często ale dla mnie co roku to wyzwanie,żeby choć na chwilkę można było usiąść z książką czy kawusią.Koniec gdybania,co by było gdyby miejsca przybyło,nie przybędzie a,że nie lubię marudzić,staram się cieszyć tym,co mam,postanowiłam wcisnąć krzesełka rozkładane,zważywszy na połączenie pogoda-miejsce,łatwe do usunięcia a jednocześnie w miarę wygodne do posiedzenia. Parawan z drzwi żaluzjowych,który stał kiedyś w kącie pokoju,potem w korytarzu,zacienia teraz kąt balkonowy,ponieważ na mojej południowo-zachodniej wystawie była i pięćdziesiąt parę stopni...
Potem zaczęło się wciskanie maleńkiego stoliczka,takiego choć na filiżankę i stanęło w końcu na pół-stoliczku "z gratów",prezentu od dobrej duszy,szczęśliwie posiadającej nieco więcej miejsca na swoim balkonie,z możliwością większego stoliczka.
To zapraszam :) Najpierw od kwietnia były bratki,pięknie kwitły bo wiosna była chłodna i długo nie zasychały..





Potem kwiatki się zmieniały i w sumie to trwa do dziś,bo ich umieralność w upale jest wysoka,pomimo podlewania dwa razy dziennie i osłony parsola oraz parawanu...












 Oliwka i oleander na szczęście uwielbiają upały,lawendula już przekwitła a pelargonie jakoś sobie radzą na razie ...



 Jednak od kilku dni na balkonie mieszka COŚ... więcej niebawem...





..... metamorfoza mojej łazienki,może kogoś zainspiruję 
Pozdrawiasy 




poniedziałek, 16 marca 2015

wraz ze słonkiem ,kicają pierwsze zające...

Nareszcie za oknem więcej słonka,bardzo na to czekamy. Przykicały pierwsze wiosenno-wielkanocne ozdoby. A u Was?
Moje ukochane trojaczki wymościły się już na kominku :)




Dwa zające z mdf-u z KIK-a z przerobionymi szalikami,zamieszkały w drewnianym domku-półce,który zrobiliśmy z resztek kominkowych desek.



 Moje decoupagowe jaja też zajęły miejsce na komódce.



                                                        Wiosennie pozdrawiam :)