poniedziałek, 2 kwietnia 2012

Od Świąt do Świąt,czyli z wiosną w duszy...


Czas pędzi nieubłaganie,dopiero co rozbierałam dom ze Świątecznych dekoracji,by już wyjmować,ustawiać,przestawiać kolejne ...tym razem bardziej wiosenne bo... wielkanocne. Chociaż pogoda kilku ostatnich dni zastanawia mnie ogromnie gdy odchylam rano żaluzje,czy to na pewno TE Święta. W sobotę dla przykładu tak sypał śnieg, że śmiałyśmy się z siostrą czy to nie czas na ...choinkę ???? Ale zające ,kurczaki i jaja górą,odpędzamy zimę !!!Uwielbiam kwiaty i strasznie się cieszę,że jest ich coraz więcej na osiedlowym "ryneczku".




A te piękne są prezentowe, od koleżanki "na zdrówko". Stały i zdobiły calutki tydzień :)




Oczywiście na balkonie też już posadziłam bratki i stokrotki,choć przyznam,ze po ostatnich przymrozkach nie wiem czy przetrwają....

Poza tym zagościła w moim pokoju KRATA. Od dawna miałam "na oku" tkaninę Hillery ze znanego "jóskowego" sklepu, ale się wahałam,że zrobi się zbyt "kratowo-kantrowo" no i zawsze powstrzymywała mnie cena.Jednak kiedy ujrzałam moje zasłony po 30 zł na wyprzedaży,nie mogłam się oprzeć... i jestem zadowolona,dodatkowo zasłaniają moje południowe słonko w razie potrzeby pogapienia się w tv przed 20-tą :)






Ponieważ jestem w trakcje tzw. rekonwalescencji i ogólnie rzecz biorąc się obijam, mam czas na zaległe planowane od dawna  nowinki do domku i tak wreszcie po chyba już 3 latach od remontu korytarza, podświetliłam mój tynk strukturalny :) i jestem bardzo zadowolona z efektu, tym bardziej,że kinkiecik to oczywiście moje dzieło :)






A, że Francji w moim domku nigdy za wiele...tu i ówdzie zagościło...to i owo... :))







Pozdrawiam wszystkich do mnie zaglądających i życzę Wam spokojnych, radosnych i wiosennych Świąt Wielkanocnych :))