czwartek, 18 października 2012

Taborety Paris czyli "inna" wersja Tolix

Od jakiegoś czasu zauroczona jestem krzesłami i taboretami francuskiej firmy Tolix zaprojektowanymi w latach 30 przez Xaviera Paucharda. Ogólnie nie wiem,czy to już nadmiar ozdobników i koronek ale pcha mnie coraz, coraz mocniej do skandynawskiej prostoty...z francuskimi krzesłami. Na francuskie to mnie stać nie jest, ale tzw. repliki to i owszem. Że okazja ostatnio (wczoraj) była poprosiłam mojego M. o takie stołki zamiast ...biżuterii na przykład, którą noszę rzadko i rzadko, co za tym idzie, moje oczy cieszy. A stołki posłużą nam codziennie. No i życzenie faktem się stało .
MAM !!!!!!!!! 
Dawno się tak nie cieszyłam. Na razie dwa, ale w swoim czasie dokupimy trzeci, jako ,że nasza rodzinka (nie licząc Demi,naszej suczki) liczy sobie aż 3 osoby :)).
Ciężko zrobić fajne fotki z taboretami w roli głównej w kuchni o rozmiarze 2,20 na 4 ale coś tam widać tak na szybko :)
No i oczywiście piękne kwiaty od mojego towarzysza naszej dwudziestoletniej doli i niedoli ...



 A tu moje zauroczenie- fotki z netu w wersji stołków,hokerów i krzeseł ..





                               Pozdrawiam

2 komentarze:

Dziękuję za komentarz,w wolnej chwili się z nim zapoznam :)