wtorek, 23 września 2014

Takie sobie pstrykanie

Witajcie,jesień,brzydko mówiąc-"pełną gębą",jak w kalendarzu, tak i za oknem,zimno,wieje i słonka jak na lekarstwo... Pochowałam więc dziś żółte podusie ,kocyki,świece,bo jakoś nastrój wyjątkowo nie w odcieniu żółtym... a że,jak zazwyczaj,po drodze,przygarnęłam szewronową czerwoną podusię za rozsądne pieniądze,wyjęłam jej inne do towarzystwa,tak na chwilę bo niebawem wymienię je pewnie na "zwierzyniec" oczywiście od Lucy, a i kanapie dostanie się nowy pokrowiec,ale nie popycham czasu,bo to już tak bardziej pod święta.

Tymczasem jest tak



Luźniej mi się w pokoju zrobiło a to za sprawą odgruzowania się lekkiego z nadmiaru mebli. Wiadomo, człowiek zbieractwo ma jakoby wpisane w naturę ale ja postanowiłam się przeciwstawić i wywaliłam (niedosłownie) zbędne kieliszki,salaterki i inne krupy, w myśl zasady- trzy lata nie noszone(używane), znaczy- niepotrzebne.
I tak pożegnałam się z komodą..
ale nie żałuję,kącik jadalniany,czyli stół i krzesła ma teraz więcej luzu,no i sofka jakoś swobodniej "oddycha" :)


A mój dzielny M zrobił mi z drewna małą komódkę,do której wmontował same szuflady ze starej,dużej komody (podkreślając,że NIGDY więcej nie będzie montował szuflad!).Pomalowałam drewno na biało i mam w kąciku taką jaką chciałam :)

I tak z TEGO

Zostało tylko TO


 I tak po małej roszadzie w kąciku pod oknem stoi nowa -stara komódka a z drugiej strony sofy,stoliczek spod okna.


Nie wiem tylko czy fronciki szuflad nie są ciut za "ciężkie", czy nie przemalować ich na biało???
Ale ja nie bardzo lubię malowane meble z płyty,bo drewniane to i owszem nie raz poszły "pod pędzel". Jak myślicie?

No i wrzosik, hortensje tu i ówdzie,eustoma w doniczce przypomina jeszcze o lecie i pozostaje częściej zapalać świece w kominku i otulać się ciepłym kocykiem...







14 komentarzy:

  1. Hahahah:)))ja ambitnie wzięłam się za odgruzowywanie sypialni z zamiarem wyrzucenia WSZYSTKICH zbędnych rzeczy:)))i co?wyszła z niej mała reklamóweczka:))))a plany była bardzo ambitne:)))
    u Ciebie rzeczywiście zrobiło się lekko ,komoda bardzo fajna:))widzę ,że kochasz poduszki:)))a poduszki od Lucynki są mega piękne:))mnie się najbardziej podobają te ze zwierzakami:)))pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Właśnie na te zwierzakowe czekam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale piękne widoczki wnętrzarskie :) dlaczego u wszsytkich są takie ładne, pełne poduszeczki a u mnie zawsze takie "wymiętolone" :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A bo ja wpycham po 2 wkłady poduszkowe ,jak są takie bardziej lichoty,albo kupuje wsad na worki w sklepach z pościelą i szyję(sama albo z pomocą koleżanki lub teściówki) powłoczki i upycham grubaski poduchy,wówczas tak szybko się nie ugniatają.dzięki za odwiedzinki

      Usuń
  4. Cuuudowne podusie! Mnie też tak coś wzięło na czerwony, hmm ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Witaj!! Masz bardzo piekny, stylowy i przytulny salon:-) Pomysł na przerobienie komódki genialny!! teraz musze poświęcić troszke czasu i poogladać sobie resztę Twojej "dekolandii" :-) pozdrawiam gorąco!

    OdpowiedzUsuń
  6. Cześć. Bardzo ładnie wyszło. Mi się podoba z nową komudką bardzo. Widzę, że też jesteś fanem poduszek od Lucy :-).

    OdpowiedzUsuń
  7. Dzieki Alusia za wirtualny spacer po twoim domku-pięknie to wszystko ze soba pasuje. Myślałam, ze ja mam dużo poduszek, ale ja przy Tobie raczkuję :)). Podoba mi sie ten stoliczek z krzyżakiem-taki scandi motiv . Super!!!. Zwierzęta chyba juz rogami bodą w drzwi szafy i proszą o wypuszczenie na wolność -hehehhe

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak ,tak,szafę by trzeba sznurkiem zabezpieczać ,nim zwierzyniec się wysypie :) Ty poczekaj jak się świąteczne na sofkę wysypią! sama wiesz najlepiej, ile ja tego zamówiłam buahahaha.Stoliczek też bardzo lubię,stary klamot z targu, oczywiście po mojej "obróbce". Pozdrawiam.

      Usuń
  8. Jak ładnie!

    Ta galeria obrazów nad kanapą szczególnie m się podoba!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarz,w wolnej chwili się z nim zapoznam :)